niedziela, 31 sierpnia 2014

Opowiadanie pt. Kuchenne uczucia.

Oczami Victorii...

Zadzwoniłam do drzwi mojej przyjaciółki. Umówiłyśmy się na pogaduchy i wieczór filmowy, ponieważ jej rodzice wyjechali na jakiś tam rejs. Ogólnie często nie ma ich w domu, ponieważ są typem ludzi kochających podróże. Niestety, Mary wraz ze swoim bratem (którego nie znam) tego nie odziedziczyli. Po chwili ktoś otworzył mi drzwi. Myślałam, że to moja przyjaciółka, więc powiedziałam:
- Hej Koch...!- wręcz krzyknęłam. W połowie umilkłam, ponieważ moim oczom ukazał się jakiś przystojniak bez koszulki.
- Hej, takiego powitania jeszcze nie miałem *-*- uśmiechnął się zalotnie. - Mary zaraz przyjdzie, gada przez telefon z Lukiem.- wytłumaczył mi i zaprosił do wejścia. 
- Kim on jest? Nie znam go. Chyba Mary nie ma kochanka.-Tysiące myśli przychodziło do mojej głowy. Ale z drugiej strony chyba by mi powiedziała. Po chwili wszystko się wyjaśniło. Moja przyjaciółka wbiegła do kuchni. 
- O hejj! Już jesteś. Poznałaś już mojego braciszka?- zapytała. O kurwa... czemu nie mówiła, że ten jej brat to takie ciacho... zabije!
- O właśnie! Nie przedstawiłem się- Beau,.- uśmiechnął się.
- Victoria, ale mów mi Vica.- odwzajemniłam.
- Vica, za chwilę przyjdzie Luke i obejrzymy razem z nimi  film, okey?- zapytała Mary.
- Pewnie- uśmiechnęłam się.
- Dobra, dobra laski, próbować moje nowe danie z menu w resauracji! Musicie mnie ocenić!- powiedziało "ciasteczko". Od dzisiaj go tak nazywam w głowie. Nałożył każdej na talerzyk jakiegoś naleśnika z warzywami. Spróbowałam. Jeju... jakie to pyszne.
- To jest przepyszne! Musisz dać mi przepis!- krzyknęłam.- Gdzie się nauczyłeś tak gotować?
- Gotować kocham od dziecka, a rok temu otworzyłem małą restauracje. Może kiedyś wpadniesz?
- Pewnie!- odpowiedziałam entuzjastycznie.- Ja też kocham gotować!
- To może kiedyś się umówimy i coś razem ugotujemy?- spytał. Ja tylko pokiwałam twierdząco głową, ponieważ zadzwonił dzwonek do drzwi. Mary zaoferowała, że pójdzie otworzyć, ponieważ to na pewno Luke. No tak... przecież oni są w sobie zakochani na zabój. Gdy tylko wyszła z kuchni Beau rozpoczął rozmowę.
- A tak to czym się zajmujesz?
- Chodzę do liceum tak jak Mary, tyle że na profil gastronomiczny.
- Acha, też tam kiedyś chodziłemm.- zabójczo się uśmiechnął.- To może zrobimy razem przekąski na film, bo coś mi się wydaje, że oni muszę się pomiziać, a wtedy o świecie zapominają!- powiedział, a ja wybuchłam śmiechem.
Rozpoczęliśmy robienie jedzenia, co chwilę się z czegoś śmiejąć. Po piętnastu minutach wszystko było gotowe i poustawiane na stoliku. Usiedliśmy na kanapie obok przzytulonych do siebie Luka i Mary.
- Jaki film wybraliście?- zapytałam.
- Martwe zło!- odpowiedział Luke, a mnie aż ciarki przeszły. Nienawidzę horrorów. I do kogo ja się przytule? Mary ma Luka, a ja?
Rozpoczął się film. Na początku nie był taki straszny, ale potem już tylko ręce miałam na oczach. Po chwili usłyszałam jakiś szept obok mojego ucha.
- Jeśli się boisz, to możesz się do mnie przytulić.- powiedział Beau, a ja od razu wykonałam tę czynność. Miał cudowne perfumy. Po dłuższym wtulaniu postanowiłam się podnieść i zobaczyć co robią moje kochane zakochańce. Okazało się, że sobie smacznie pochrapują. Podniosłam głowę i ujrzałam cudowne tęczówki Beau'a. Zatonęłam w nich. Nasze twarze zaczęły się do siebie zbliżać, aż w koncu poczułam jego usta na moich. Zaczęliśmy się całować jeszcze namiętniej... wiecie co się potem stało xD

Od czasu tej nocy ja i Beau tworzymy parę.Jesteśmy w sobie zakochani na zabój. Mam już 20 lat i powoli planujemy ślub i wspólne życie. Co do Luka i Mary dalej są ze sobą, lecz wyjechali do Hiszpani, ponieważ Luke dostał tam pracę, ale dalej utrzymujemy kontakt. Mogę powiedzieć bez bicia xD Jestem Szczęściarą <3

Jeju... macie już ten imagin, ponieważ miałam taką wenę na niego *-* No to pozdrawiam.
M.

1 komentarz: